Co zabrać na festiwal?

Co zabrać na festiwal?

Mamy lato, a sezon festiwalowy trwa. Dla starych wyjadaczy pakowanie się to nic trudnego, ale jeśli jesteście nowicjuszami w tej dziedzinie, to na pewno pojawiają się w Waszej głowie pytania, co zabrać na festiwal? Co jest mi niezbędne, a co stanowić będzie niepotrzebny bagaż? Tu z pomocą przychodzę Wam ja i jako weteranka letnich festiwali, przygotowałam dla Was listę rzeczy, które koniecznie musicie zabrać ze sobą.

Dodatkowo stworzyłam dla Was jeszcze bardziej szczegółową listę w postaci PDF-u (lista znajduje się na końcu wpisu). Znajdziecie w niej spis rzeczy niezbędnych, ale także gadżetów, które mogą Wam ułatwić życie na festiwalu, ale niekoniecznie musicie je zabrać ze sobą. Taką listę możecie sobie wydrukować i w dzień wyjazdu-z pomocą tej listy-sprawdzać czy wszystko spakowaliście. Nikt nie chce pojechać bez śpiwora czy szczoteczki do zębów. O ile śpiworem ktoś może poratować, to już szczoteczką do zębów stanowczo nie.

1. Wygodne buty

Wieczny dylemat wszystkich kobiet. Modnie czy wygodnie? Z doświadczenia wiem, że nowe najpiękniejsze trampeczki mogą zepsuć nam cały festiwal. Nie ma nic gorszego niż dyskomfort przemieszczania się po ogromnym terenie festiwalu z obtartymi stopami, dodajmy do tego jeszcze koncerty pod sceną i zepsuty humor murowany. Lepiej zabrać ze sobą sprawdzone, wygodne obuwie, za którym nie będziecie płakać, kiedy się zniszczy. Białe tenisówki też odradzam, no, chyba że ktoś marzy, aby po powrocie do domu były szaro-bure.

2. Namiot, karimata, śpiwór + folia malarska

Niektórzy twierdzą, że i bez tego da się przeżyć, ale ja wolę nie sprawdzać. Swoje prywatne miejsce odpoczynku to jednak za duży komfort, by z niego rezygnować. Wszystkie graty bezpieczne, a my mamy swoje prowizoryczne łoże do dyspozycji 24 h na dobę. W nocy temperatura spada, więc niezbędny nam będzie śpiworek oraz karimata, która zniweluje chłód dopadający nas w środku nocy. Na koniec jeden z moich osobistych festiwalowych patentów- folia malarska. Pada deszcz? Nie macie tropiku? Boicie się, że namiot przemoknie i cały wasz dobytek zostanie zalany? Nie ma mowy. Wystarczy przed ulewą umiejętnie okryć namiot folią malarską i po problemie. Wszystko suche i bezpieczne. Pamiętajcie, by po burzy koniecznie ją zdjąć, żebyście się nie zagotowali od środka. Folię malarską bez problemu dostaniecie w każdym sklepie ogrodniczym czy budowlanym, a koszt to jakieś 3 zł. Niewielka cena za spokój w czasie ulewy, prawda?

3. Peleryna przeciwdeszczowa, okulary przeciwsłoneczne i kapelusz

Nie musicie oczywiście nosić wszystkiego jednocześnie. Jednak wszystkie te elementy mogą Wam ułatwić życie na festiwalu. Nikt nie lubi być przemoczony, okulary chronią oczy, a kapelusz Wasz organizm przed udarem. Kapelusz oczywiście możecie sobie zastąpić bandaną, arafatką lub innym stylowym dodatkiem, może to być nawet kwiecisty turban. Wybór należy do Was.

4. Kosmetyki w wersji mini

Minimalizacja bagażu to podstawa, więc każdy sposób, by zmniejszyć swój festiwalowy pakunek, bardzo cieszy. Kobieca kosmetyczka potrafi zająć bardzo wiele miejsca w plecaku, jednak wcale nie musi tak być. Nie musicie oczywiście rezygnować z higieny, wystarczy udać się do drogerii typu Rossman, natomiast wybierajcie kosmetyki w wersji mini. Mini pasta do zębów, mini żel pod prysznic czy mini szampon, to wszystko jest łatwo dostępne i zdecydowanie zmniejszy Wasz bagaż.

5. Nerka lub mały plecak

Podczas festiwalu liczy się wygoda i bezpieczeństwo. Czasem zdarza się, że wychodząc rano z namiotu, wracamy tam dopiero w nocy. Nie należy więc zostawiać w namiocie portfela z pieniędzmi i dokumentami, takie rzeczy warto mieć zawsze przy sobie. Najlepiej do tego sprawdzi się przepasana na biodrach nerka lub stylowy plecaczek, w którym możemy trzymać nasz dobytek. W plecaku zmieścimy także leki, jeśli jakieś przyjmujemy, wodę czy rozpiskę koncertową. Wygodnie i bezpiecznie.

6. Chusteczki nawilżane i żel antybakteryjny

Możecie ratować się tymi środkami na całym terenie festiwalowym, jeśli nie macie akurat dostępu do wody, a czujecie się niezbyt komfortowo. W każdej chwili możecie się odświeżyć i przemyć sobie ręce czy buzię. Nie zajmie to zbyt wiele miejsca w Waszym podręcznym bagażu, a na pewno sprawi, że znacznie lepiej przeżyjcie festiwal. Chusteczki nawilżane mogą Wam także posłużyć do ochłodzenia się w czasie największych upałów.

7. Rozpiska koncertowa

Dobrym pomysłem jest wydrukować ją sobie lub stworzyć samodzielnie. Osobiście lubię opracować sobie taką listę sama, zaznaczając koncerty, których nie mogę ominąć, a które mi są całkiem obojętne. Dzięki takiej rozpisce zawsze możecie sobie sprawdzić kiedy grają Wasze gwiazdy lub kto akurat występuje na danej scenie.Jeśli jesteście zainteresowani szczegółową listą, zapraszam Was do jej pobrania i wydrukowania. Znajdziecie tam zarówno rzeczy, które są niezbędne w czasie trwania festiwalu / bez których ciężko się obyć na festiwalu i funkcjonalne gadżety, które ułatwią Wam życie

źródło zdjęć: woodstockfestival.plpinterest.com

Dlaczego ludzie słuchający rock’a są lepszymi ludźmi?

Dlaczego ludzie słuchający rock’a są lepszymi ludźmi?

Twierdzenie, że ludzie ze środowiska rockowego to patologia i degeneracja odeszły już do lamusa. Jednak nadal zdarzają się oporni, którzy nie wierzą, że w rzeczywistości to są najfajniejsi ludzie na świecie. Mówię szczerze, nie ma lepszych. Ci ludzie pod warstwą tatuaży, skórzanych kurtek, długich włosów i jeszcze dłuższych bród, są najcieplejszymi ludźmi, jakich znam.
Dlaczego?

1. Wrażliwość

Wrażliwość muzyczna przekłada się na wrażliwość odbioru świata. Z nikim tak jak z ludźmi słuchającymi rocka nie pogadacie o kulturze. Zarówno jeżeli chodzi o interpretację filmów Davida Lyncha, czy słuchanie wielorybów na Antarktydzie, które pod lodem brzmią jak Pink Floyd. Ludzie rocka to mistrzowie w odbiorze sztuki. Mogą dywagować godzinami nad najpiękniejszymi solówkami w historii muzyki i w niczym to nie przeszkadza, by po chwili dziarsko krzyknąć „Slayer kurwa!”. Ze względu na wyrazisty indywidualizm tego środowiska, Ci ludzie zawsze przytulą Cię ramieniem i zaproszą do swoich kręgów, bez względu na to, jak wyglądasz, czy jesz mięso i czy jak statystyczny młody Polak wyrwany ze snu krzyczysz deadline. Nie ważna jest cała pozorna otoczka tego świata, ważne, żebyś miał serducho na swoim miejscu i był w porządku, a Ci ludzie nigdy Cię nie odtrącą.

2. W rodzinie jest siła

Wiecie, jak zazwyczaj ludziom kojarzą się rockersi, którzy jeżdżą na koncerty i festiwale? Rozpusta, zdrady, morze alkoholu, brak higieny i w ogóle syf. Jak jest w rzeczywistości? Większość przyjeżdża na wybrane koncerty swoich ulubionych wykonawców, których płyty kolekcjonowali od dziecka, część  jeszcze  na kasetach, a w portfelach noszą zdjęcia swoich pociech. Zamiast gadać o polityce, chwalą się swoimi żonami, które albo są z nimi, albo z jakiegoś powodu nie mogły przyjechać. Niby panuje powiedzenie, że drzewa do lasu się nie bierze, jednak rockersi biorą sobie za żony najfajniejsze laski na świecie i wcale nie jeżdżą w poszukiwaniu nowych doznań. Może to dlatego, że w prawdziwym męskim świecie zdrada to nie powód do dumy, a młodzieńcze czasy są już za nimi.

Sama kiedyś żyłam w przekonaniu, że gwiazdy rocka to najwięksi zdrajcy i babiarze w historii, jednak zostało mi to udowodnione, że te rockowe ballady o miłości na zawsze, nie biorą się znikąd. Nikt tak pięknie nie opowiada o swojej rodzinie, jak fan muzyki rockowej.

rock

3. Rockersi to dobrzy towarzysze podróży.

Fani rocka mają w dupie to czy w Waszym planie podróży jest 5-gwiazdkowy hotel, ważne jest tylko to, żeby było gdzie się przespać i umyć. Nieważne czy to podróż motocyklem, samochodem bądź autostopem, grunt to przygoda. Mogą to być dzikie Bieszczady, zachód słońca nad morzem, jezioro na Mazurach, a nawet opuszczone ruiny zamku, ważne, żeby było ciekawie, nie trzeba się silić na wyszukane rozrywki, wcale nie musi być trendy i modnie. W zupełności wystarczy ognisko i dobre towarzystwo.

4. Muzyka nie tylko z głośnika

Pamiętacie te czasy, gdy lata temu na ogniskach naprawdę było ognisko i gitara? Ja do dziś pamiętam wszystkie tytuły piosenek, które moi koledzy grali i choć playlista powtarzała się co wieczór, a teksty każdy zdążył poznać na pamięć 1000 razy, to każdy bawił się świetnie i nikt się nie nudził. Dziś nie jest to tak mocno praktykowane, ponieważ w tym pędzącym świecie łatwiej wpaść na imprezę z muzyką w telefonie, niż z gitarą w futerale. Pocieszające jest to, że fani rocka nadal praktykują muzykę na żywo. Jeśli wrócimy do punktu 3. i zrozumiemy, że rockersi to najlepsi towarzysze podróży, to dodajmy do tego jeszcze gitarę przy ognisku i niebo pełne gwiazd- kompletna bajka. Czy jest coś lepszego niż dzika natura i rockowe ballady przy blasku ognia? Nie sądzę.

5. Inteligentne bestie

Ja wiem, że niektórym się wydaje, że rockowa muzyka to tylko szatan, gwoździe i darcie mordy, ale prawda jest inna. Rockowa muzyka jest tak zróżnicowanym gatunkiem, jak długa jest odległość stąd do kosmosu, więc grzechem jest uważać, iż nie ma w tym nic skomplikowanego. Wszystkie te gitary, linie basowe, perkusje i inne trąbki to poważny majstersztyk. Ktoś to wsłuchuje się w te cuda na co dzień lub je gra, musi mieć równo pod kopułą. Rockersi to pasjonaci z krwi i kości, jeśli jakieś hobby ich pochłonie, są najlepsi w swoim fachu, czy jest to znajomość historii polski, budowa samochodów z lat 80. , automatyka, budowa szaf sterowniczych lub rzemiosło artystyczne .Bez różnicy, nic prócz perfekcji ich nie interesuje. Cóż, ktoś, kto na co dzień słucha tak dobrej muzyki, nie może być przeciętny.

źródło zdjęć: unsplash.com

Porozmawiajmy o kobietach

Porozmawiajmy o kobietach

Porozmawiajmy dziś o kobietach. Jakiś czas temu rozprawiałam na temat niezbyt zdrowego podejścia kobiet do męskich pasji. Choć ukierunkowałam tamten tekst w stronę mężczyzn, wspólnie stwierdziliśmy w komentarzach, że jest to wpis, który dotyczy obu stron w związkach. Nie ma tylko złych kobiet, tak jak nie ma tylko poszkodowanych mężczyzn, To pewne. Jednak dziś znowu chciałabym z Wami porozmawiać o pewnych zachowaniach kobiet. Chciałabym poznać Wasze zdanie na ten temat, ponieważ ostatnio pisaliście dużo fajnych i mądrych rzeczy. Może pomożecie mi zrozumieć kilka zjawisk, których nie do końca rozumiem.

porozmawiajmy-o-facetach

zobacz wpis

Ja sama mam niewiele koleżanek, ponieważ męskie środowisko przypadło mi do gustu już we wczesnej młodości. Jakoś tak się zawsze składa, że najbardziej trzymam sztamę z facetami. Być może kwestia zainteresowań, a może tego, że trochę boję się kobiet. Pomimo tego, że wiele z nich cenię, podziwiam i darze wielką sympatią, to nie do końca im ufam. Pomimo mojego dystansu, który pewnie ma jakieś podłoże psychologiczne, uwielbiam, gdy kobieta jest kobieca. Czyli taka, która maluje usta na czerwono i nie uważa, że emanowanie kobiecością (kobiecością, a niegołym cyckiem) to słabość. Nie rozumiem, dlaczego niektóre kobiety wmawiają sobie i nam, że uroda, czyli atut, to jakiś grzech i powinnyśmy się go wyzbyć za wszelką cenę. Najlepiej tak by gołym okiem można było oglądać, jak neurony świecą i biegają po naszym mózgu. Nie uważam, by inteligencja nie mogła iść w parze z kobiecością. To jakiś absurd jest na to wiele przykładów, gdyby ktoś potrzebował potwierdzenia. Nie rozumiem, dlaczego popadamy ze skrajności w skrajność.

Nie lubię zazdrosnych kobiet, co to nienawidzą innych stworzeń posiadających cycki. Gdy czasem po jakiś zajęciach chodziłam z moimi koleżankami na przysłowiowe ciastko i kawę, nie mogłam się nadziwić ile hejtu i nienawiści jest w kobietach. Rozumiem, że można sobie rozmawiać czy ktoś ubrał odpowiednią kurtkę do swojego wieku i czy ten blond pasuje, ale żeby kogoś od razu nazywać dziwką, nie znając nawet tej osoby? Niech mi to ktoś wytłumaczy. Zresztą stąd chyba ta moja skłonność do męskiego towarzystwa. Zadziwiające jest także że te same dziewczyny potem mówią do siebie kochanie, lajkują swoje instagramy, dają sobie lajki i serduszka, a pod nosem komentują, że nienawidzą suki. Skąd taka agresja? Skąd się bierze taka potrzeba doszukiwania się w drugiej kobiecie jakiś wad? Często bezpodstawnie. Tylko dlatego, że jest ładna i miła? Aż strach na takie spotkanie nie przyjść, wiadomo z góry, że staniemy się wtedy obiektem drwin.

Dlaczego, gdy niektóre z nas sugerują, że kobiety powinny zachowywać się jak damy, inne odpowiadają, że to jest jakaś ujma na honorze, ograniczanie i sugestia, by być tylko ładną cizią? Skąd we współczesnym świecie bierze się przekonanie, że bycie damą to bycie tępą strzałą? Tzw. słabszą płcią. Nie do końca rozumiem. Uważam, że nie wszystkie kobiety muszą się malować, robić sobie hybrydy i całe życie nosić szpilki, ale to nie jest przecież definicja damy. Dama to kobieta, która może iść przez życie także w trampkach, byleby nie zachowywała się jak wyciągnięta z buszu małpa, co to pluje, idąc chodnikiem, manifestując swoją niezależność. Mam trochę problem z dziewczynami, które słychać z drugiego końca ulicy, jak rzucają soczystym mięsem w postaci przekleństw przeróżnych. Przeklinać każdy może, nie generalizujmy, że to jakaś domena mężczyzn, sama sobie lubię przekląć, ale po cichu raczej, nie tak, żeby mnie babcia starsza na ulicy zabijała pogardliwym wzrokiem. Do tego często brwi wpierdolki niczym czarne gąsienice i guma do żucia, co to wygląda, jakby ją ta piękność z rok żuła i z przyzwyczajenia mieliła tą żuchwą od stuleci.

Nie rozumiem takiej agresji w kobietach i nigdy nie będę w stanie jej zaakceptować. Uważam, że można być fajną kobiecą laską nawet w bluzie z niedbałym kucykiem na środku głowy i w okularach kujonkach. Można być damą w spodniach z dziurami na kolanach i sportowych butach. Diabeł tkwi w szczegółach. Tym szczegółem jest klasa. Największym prezentem, jakim my kobiety możemy dla siebie zrobić, jest posiadanie klasy i taktu. Nie musimy krzyczeć, że kobiecość nam uwłacza, że jesteśmy przecież takie silne i wyzwolone. Jeśli wykorzystamy nasze atuty, a do tego będziemy osiągać zamierzone cele w dziedzinie życia, którą sobie wybrałyśmy, udowodnimy, że nie jesteśmy tylko rozwrzeszczanymi babsztylami, a super babkami o niezwykłej mocy. Nie ważne czy jest to moc wychowywania dzieci, czy siła bizneswoman.

Kora Jackowska – „kobiety, które inspirują"

zobacz wpis

Czasem zdarza mi się spotykać takie super babki. Wtedy moje zdanie o kobietach ulega poprawie. Widzę, że tworzą się wspaniałe środowiska, w których kobiety bardzo mocno i szczerze się wspierają. Zdaję sobie sprawę, że i tam zapewne wkrada się zwyczajna ludzka zazdrość, ale ogólna siła którą sobie dają nawzajem, jest niesamowicie inspirująca. Te kobiety nie wydrapują sobie oczu, tylko sprawiają, że łatwiej jest im spełniać swoje marzenia. To właśnie takie kobiety udowadniają, że mamy ogromną moc w świecie, a nie te, które domagają się traktowania na równi z mężczyznami. Walić to. My jesteśmy wspaniałe i zawsze powinnyśmy znać swoją wartość. Nie tylko wtedy, gdy jakiś facet powie to na głos. Nie podkładajcie sobie kłód pod nogi nawzajem, nie bójcie się tego, że jesteście kobietami. Inspirujmy się nawzajem. Nie oznacza to, że mamy wszystkie sztucznie się poklepywać po ramieniu, ale jeśli ktoś nam nie odpowiada, to po prostu idźmy dalej, nie musimy nikogo obdarowywać sztuczną sympatią. Nie dajmy się zwariować tej kobiecej zazdrości. Nie angażujmy się w tę spiralę nienawiści. Moim zdaniem to bezsensowny zabieg. Powinnyśmy razem współpracować, by osiągnąć te wszystkie cele, o które walczymy od bardzo dawna.

Osobiście też zastanawiam się, jak to jest z tym w blogosferze. Większość osób, z którymi mam styczność to kobiety. Niektóre naprawdę szalenie szanuję i cenię to, w jaki sposób tworzą swoje miejsca, ta lekkość, z którą przekazują swoją treść, jest naprawdę inspirująca. Bardzo jestem dumna z tych dziewczyn. Ja z blogosferą jestem dość krótko związana, nie nabawiłam się jeszcze fałszywych przyjaciółek. Chyba! Może więc Wy opowiecie mi o kobietach w blogosferze? Nie ukrywam, że czekam na Wasze opinie z szaloną ciekawością! Może uda mi się także zdobyć jakaś męską opinię na ten temat!? Byłoby super.

źródło zdjęć: unsplash.com

Polska muzyka, czyli dobro narodowe.

Polska muzyka, czyli dobro narodowe.

Trochę mamy zimę tej wiosny. Momentami jesień, a przez krótką chwilę było nawet lato. Wspaniale. Nic lepszego niż popadnięcie w depresje nie przychodzi mi do głowy. Ostatnio ktoś mi usiłował wmówić, że pogoda nie powinna mieć wpływu na nasze samopoczucie, że jesteśmy panami swojego losu i te wszystkie stany depresyjne w Skandynawii to mit wyssany z palca. Ja pasuje, z depresją nawet się lubimy. Ból egzystencjalny sprzyja muzyce. Osobiście chodzę ostatnio po mieszkaniu cały czas słuchając na słuchawkach Organka i zachwycam się każdym dźwiękiem. Tutaj takie ładne klawisze, a tu taka perkusja ładna, a Organek tak ładnie wyśpiewuje te frazy. No niesamowity jest. Czasem myślę, że on w poprzednim życiu musiał być jakimś dobrym panem, który ratował np. dzieci w Afryce, budując studnie, a za to, Budda mu dał nowe, lepsze życie, wymarzoną karierę i już niedługo osiągnie nirwanę. Pociągnie za sobą oczywiście muzyków, z którymi pracuje, zasługują na to tak samo mocno. Swoją drogą to ciężki kawałek chleba, dla artystów, którzy współtworzą takie projekty, a szerszej publice nigdy nie są znani. Taka rola tła, a tło przecież ważne jest, doceniajmy tło.

Więc wymyśliłam dla Was taki cykl. Będziemy się w nim dzielić muzyką. Polskimi artystami. Głównie będą to teksty polskie, ale zdarzy się ktoś śpiewający po angielsku lub tacy, którzy słów w ogóle nie używają, popełniając muzykę instrumentalną. Warunki tego cyklu są dwa. Artysta musi być dobry i być oczywiście z polski. Nie będziemy mieć tu raczej do czynienia ze sztampową muzyką radiową. Będzie mocno rockowo, alternatywnie, czasem zahaczymy o dobry pop. Dodatkowo postanowiłam wpleść w ten muzyczny cykl, undergroundowe zespoły, które mam okazję poznawać podczas organizacji koncertów, w różnych miejscach naszego kraju. Wiem, że jest kilka osób, zainteresowanych tymi zespołami, więc ja spełnię Wasze oczekiwania, a chłopaki będą mieli szansę trafić do szerszej publiki. Oczywiście, bardzo będzie mi miło, gdy Wy włączycie się w to przedsięwzięcie i będziecie polecać mi polskich artystów, których będziemy później tutaj przedstawiać. Może nawzajem się zainspirujemy?

Dlaczego polska muzyka? Osobiście jestem w słowie polskim zakochana, od kiedy tylko nauczyłam się czytać. Może jeszcze wtedy nie do końca była to taka miłość świadoma, ale pomimo wszystkich ran i błędów ortograficznych, które sobie zadaliśmy nawzajem, dziś nasza miłość jest dojrzalsza. Wszystkie moje wychowawczynie, były polonistkami. Sądzę, że miały niemały wpływ na moją miłość do języka polskiego i polskich tekstów piosenek. Jest to jeden z powodów, dla których postanowiłam rozpocząć ten cykl. Lubię też czasem udowadniać niedowiarkom, że polskie wcale nie znaczy gorsze. Wiadomo, że polska muzyka i polscy artyści, jak wszystko w tym kraju, wywołują krwawe dyskusje i spory. Jedni twierdzą ze wspaniała, że cudne frazy i ambitne kompozycje zaś drudzy mówią, że wiocha i obciach przed światem. Nie potrafimy grać dobrej muzy i w ogóle to powinniśmy schować te wszystkie trąbki do piwnicy i zająć się tym, co w tym kraju potrafimy najlepiej. Czyli, że powinniśmy zacząć sadzić buraki. Ewentualnie cebule. Jednak prawda jest taka, że mamy mnóstwo dobrej muzyki, o której wiele osób nie wie, a że ja jestem youtubowym podróżnikiem i pochłaniaczem muzyki to wychodzę naprzeciw tej brzydkiej opinii. Nie muszą to być artyści światowej sławy. Nie musimy wszystkiego robić po amerykańsku. Można śmiało odrzucić takowe kompleksy wielkiego świata i cieszyć się dobrą rodzimą muzyką. Nie tworzymy przecież jedynie disco relaxu i dyskotekówek. Szczególnie że potrafimy wspaniale bawić się słowem, a ja już Wam to udowodnię.

Daria Zawialow

Pojawiła się jakiś czas temu, zgarnęła wszystkie prestiżowe nagrody i konsekwentnie brnie do przodu. Młoda i niezwykle ambitna dziewczyna z Koszalina. Udowodnia, że można grać dobrą muzę, pisać sensowne teksty, a przy odrobinie silnej woli nawet puszczą Cię w radiu. Nie ugina się pod presją, pozostaje w alternatywie. Piękne dziewczę, blond. No i naprawdę świetny tekst w połączeniu z teledyskiem do utworu Kundel Bury. Wyszła naprzeciw smutnym piosenkom o rozstaniach, wyśpiewała, że babki są silne i z zawodami miłosnym też sobie poradzą. Bez nostalgii, za to z pazurem. Jak tu jej nie lubić?

Me And That Man-Adam „Nergal” Darski & John Porter

Ci, którzy siedzą w rock’n’rollu doskonale ich znają. Ci, którzy stronią od rockowej muzyki, mogą kojarzyć mocno powierzchownie. Nergral promuje projekt, który tworzy razem z Johnem Porterem. Folk połączony z bluesem. To coś całkowicie nowego, coś, czego Adam Darski raczej jeszcze nie robił. Od obydwóch panów kipi testosteronem. Ich wygląd jest niezwykle męski, ich muzyka jest męska. Osobiście śledzę cały ten projekt na Instagramie od samego początku i bardzo mi on się podoba.

Acid Drinkers

Polska metalowa muzyka. Wiecie jakie polskie kapele najczęściej są znane za granicą? Metalowe właśnie. Czy to Acid Drinkers, Riverside czy Behemoth. Ich płyty najlepiej się tam sprzedają! Może znawczynią tego gatunku nie jestem i długo się nie lubiliśmy, dopiero od niedawna pałamy do siebie niewinną i nieśmiałą miłością, ale akurat na Acid Drinkers to ja chodziłam zawsze. Popatrzeć sobie na wokalistę. Taki ze mnie trochę zwyrol i typowa baba. Ogólnie rzecz biorąc, jest to dobre mięso. W sensie muzyka, chociaż chłopaki też.

Tyle na dziś moi drodzy. Lekcja muzyki skończona. Chyba nie było tak strasznie? Czekam na Wasze muzyczne propozycje, z chęcią posłucham co tam macie ciekawego do zaoferowania. Możecie także napisać ilu najlepiej artystów przedstawiać w jednym wpisie. Więcej tekstu, mniej artystów, czy może trzech artystów jak dziś, z minimalną ilością tekstu? Piszcie!

źródło zdjęć: allaboutmusic.pl

Kora Jackowska – „kobiety, które inspirują”

Kora Jackowska – „kobiety, które inspirują”

Z wielką przyjemnością zapraszam Was na nowy cykl mojego bloga „kobiety, które inspirują”. Będę Wam co jakiś czas przedstawiać kobiety, które moim zdaniem powinny być dla nas przykładem. Przykładem poprzez swoje sukcesy, osiągnięcia, charakter, wygląd i inteligencję. Oto pierwsza kobieta, która dla mnie jest autorytetem. Szczerze ją uwielbiam. Naczelna dama polskiego rocka. Ikona. Gwiazda. Kobieta, której nie da się zastąpić. Charyzma, której nie da się podrobić. Kora Jackowska, wokalistka Maanamu.

W moim domu miłość do muzyki jest mocno zauważalna. Chyba każdy, kto do nas wpadł choć raz, może to potwierdzić. Z rodzicami spokojnie moglibyście iść na domówkę i słuchać Deep Purple czy Janis Joplin. Sądzę, że nawet moglibyście sobie zrobić konkurs, kto zna więcej gitarowych utworów i trudno by Wam było wygrać. Kochamy także polską klasykę więc i Korę. Mój tato z niezłą podjarą oglądał Must Be The Music i kazał wszystkim się uciszyć, gdy tylko królowa rocka zabierała głos. Swoją drogą co do programu, to tym też był zajarany na maksa: Materia – „Na Wojtusia z popielnika”.

Są lata osiemdziesiąte, niełatwe dla artystów. Cenzura szaleje niczym Dżuma w XVII wieku. Sztuka ma to do siebie, że świetnie odnajduje się w trudnych czasach. Polska scena rockowa dobrze sobie radzi. Ludzie słuchają Radia Luxembourg i marzą. Marzą, aby u nas też działy się takie dobre rzeczy muzyczne jak za granicą. Wystarczy zrobić małe obliczenia i prawda jest niepodważalna, na scenie muzycznej przeważają mężczyźni. Jednak Kora Jackowska kompletnie sobie z tego nic nie robi. Wychodzi na scenę w ostatni dzień 18ego Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki-Opole 80 i śpiewa „Boskie Buenos”. Na bis dowala z grubej rury władzy i śpiewa utwór „Żądza pieniądza”, którego tekstu jest autorką wraz z Markiem Jackowskim. Robi niezły raban. Pokazuje swoją odwagę i to w świecie pełnym facetów. Kariera Maanamu nabiera rozmachu, a Kora odmawia zagrania koncertu dla fanów w ZSRR. Kolejny pstryczek w nos dla władzy. Szapo ba. Wychodzi zakaz prezentowania Maanamu w mediach. Wracają jednak, na nieustępliwe prośby fanów.

Kora od zawsze była niezwykle sensualną kobietą. Wystarczy popatrzeć na jej nagrania z koncertów. Diva. Dobry wygląd, charyzma, pewność siebie i do tego inteligenta. Mówi, co chce. Nikogo nie pyta o zdanie. Szokuje. Jest dzika, z dumą porusza się na rockowej scenie, mężczyźni jedzą jej z ręki. W ostatnich latach można było ją obserwować w programie promującym młodych artystów. Uwielbiam sposób, w jaki mówi, to, z jakim poszanowaniem wypowiada się na temat bycia na scenie. Należy do elity rockowych wykonawców. Zespoły, które nadały ton w latach 80-tych, do dziś świetnie prosperują. Wiem, bo miałam okazję być w 2014 roku na koncercie Budki Suflera na Woodstocku. Te wszystkie zespoły i artyści są wielopokoleniowi. To jest naprawdę ogromny atut. Życzę z całego serca dzisiejszym młodym artystom, by za 30 lat również śpiewano ich piosenki, znając teksty na wyrywki.

Dzisiejszy model idealnej kobiety odbiega trochę od moich typów. Inspirują mnie silne i inteligentne kobiety. Takie, które nie pytają się o miejsce w świecie mężczyzn. Nie krzyczą, że im się coś należy. Działają i zachwycają. Dziewczyny, a Wy jakie znacie kobiety, które Was inspirują ?

posłuchajcie:

Porozmawiajmy o facetach

Porozmawiajmy o facetach

Tym razem będziemy rozmawiać o facetach, ale najpierw posłuchajcie tego:

Dziewczyna poznaje faceta. On jeździ motocyklem. Ona się chwali na drinku koleżankom, że znalazła ideał. Że taki z niego zły chłopiec. One nie kryją zazdrości. Dziewczyna zachwycona jego skórzaną kurtką i niezbyt krótkimi włosami. Mówi mu, że ona po grób z nim na tym motorze. Że cały świat zwiedzą, będą spać pod gołym niebem i oglądać gwiazdy. Patrzy w okno i wzdycha, wyobrażając sobie ich spontaniczne życie. On dla niej kupuje kolorowy kask w kwiatki i jadą razem w Bieszczady. Śpią w namiocie, kąpią się w rzece, a na śniadanie jedzą jagody z lasu. Sielanka trwa.

Potem on zabiera ją nad morze. Śpią na plaży, ktoś ich okrada, a oni się śmieją, bo przecież miłością się nakarmią, jakoś sobie poradzą. On myśli, że znalazł ideał. Że ona jest inna niż wszystkie, nieszablonowa. Że będzie jej pokazywał cały świat na tym motorze, a ona będzie zawsze taka roześmiana jak teraz. Rodzi im się pomysł w głowach, że już aż po grób, w zdrowiu i chorobie. Piękny materiał na teledysk jakiegoś hipsterskiego utworu może nawet filmu.

Później faktycznie biorą ślub. Piękna impreza. On jeszcze taki nieświadomy. Wracają do domu zadowoleni. On obmyśla plan gdzie by ją zabrać w podróż poślubną. Wybiera klif Preikestolen w Norwegii, jara się tym pomysłem jak dziecko, a ona? Ona patrzy na niego ze zdziwieniem. Co najmniej jakby ją zapytał o kupno traktora, mieszkając w centrum Warszawy. Przecież już wykupiła do Egiptu bilety w biurze podróży. Będą odpoczywać przy basenie, jedząc hummus. Wakacje All Inclusive to jeszcze nie koniec świata. Tylko że o spontanicznych podróżach motocyklem nie ma mowy. On proponuje, by pojechali nad morze, jak dawniej, a ona prawi mu morały, że to jest w ogóle niebezpieczne. Że się można zabić, a trzeba myśleć o rodzinie. On taki rozczarowany, ale kocha tę swoją kobietę i ona pewnie ma rację. On Jeździ z kolegami, robią sobie męskie wyprawy. Testosteron na swoim miejscu.

Żona zadowolona, mąż zadowolony. Rodzina przybiera pełniejszych kształtów. Dzieci, pies, może nawet jakiś chomik. Petunie na balkonie i świeże zioła na parapecie w kuchni. Koledzy dzwonią, że może w niedzielę na wycieczkę, dwie godziny i mąż będzie w domu. Ona patrzy spod byka. Wiadomo, że nigdzie nie pojedzie. Przecież on jak wsiądzie na motor, to na pewno się zabije. Nie ma mowy, sama z dziećmi nie zostanie. Miał być cały świat zwiedzony, taki był z niego samiec alfa na początku. Teraz chodzi smutny i uszczypliwy. Ona nie wie, o co chodzi, koleżanki na drinku też nie.

Kobietki moje kochane. Jeśli Wasz partner ma jakieś hobby, inwestuje w to czas i pieniądze, to uwierzcie mi, to jest jego siła napędowa. Dzięki temu (i oczywiście Wam) on jest takim fajnym gościem. Ta odskocznia mu pomaga. To się tyczy każdej ze stron. Każdy czasem tego potrzebuje. Dziś jednak stanę sobie niemodnie w obronie facetów. W życiu nie jesteśmy stworzeni tylko do bycia czyjąś drugą połową. Oczywiście w większości dążymy do stworzenia rodziny i wszystko, co z tym związane, staje się naszym priorytetem, ALE to nie daje nam prawa do chowania czyjeś pasji do kartonowych pudeł na pawlaczu. Nie każcie mi słuchać opowieści, jak moi koledzy ucinają sobie mentalnie swoje przyrodzenie. Ufam, że wybrałyście sobie na swoich partnerów odpowiedzialnych i fajnych mężczyzn. Dlaczego więc chcecie ich zamienić w smutnych misiów, co?

My też jesteśmy ważne. Najważniejsze. Tylko czy my sobie wyobrażamy stać u boku naszego mężczyzny 24 h na dobę? Nie spotykać się z koleżankami na kawie, ploteczkach i smutnych filmach? Nie chcemy przecież, by mężczyźni oczekiwali od nas, byśmy przestały czytać te nasze przemądrzałe książki, poradniki Reginy Brett czy psychologiczne podręczniki o tym, jak zrozumieć świat, siebie i jeszcze jego. Każdy czasem potrzebuje pobyć w swojej małej przestrzeni, dzięki której na co dzień jest łatwej funkcjonować. Puść tego faceta na motocykl. Pojedzie na wycieczkę, że świadomością, że w domu czeka na niego cud-kobieta, może nawet żona i wróci, szybciej niż myślisz. Nie każmy im się buntować. To kolejny podpunkt z poradników, które mówią jak tworzyć szczęśliwe związki. Dziewczyny kochane, pozwólcie czasem waszym polówkom po prostu uciec na chwilę. My też czasami to robimy. Prawda?

Dziewczyny jakie macie swoje sposoby na ucieczkę, a dokąd uciekają Wasi mężczyźni? Może są tu przedstawiciele płci męskiej i wypowiedzą się, jak to jest? Dokąd uciekacie? Co powoduje u Was taką potrzebę wycofania się na chwilę w samotność, w ten męski świat? Jak to jest, że Wy możecie nie myśleć i milczeć przez godzinę, wpakować się w przysłowiowe pudełko nicości? Co się z Wami wtedy dzieje? Dlaczego my, kobiety tego nie potrafimy, a nawet nie rozumiemy?

* Historia nie miała na celu nikogo obrazić. O nikim konkretnym też nie opowiada.

Instagram

  • Jestecie zainteresowani nowym filmem  Zgoda w reyserii Macieja Sobieszczaskiego?hellip
  • Nowy wpis na blogu Recenzja dwch odcinkw Watahy Link whellip
  • forest nature photography photo bw blackandwhite black poland blogerka bloggerhellip
  • Oesu jaka prawda true poland poezja blogerka blogger
  • Ostry nagra Kake Nie mam pyta adamostrostrowski nosowskaofficial rocknroll blogerkahellip
  • Halo! Ludzie! Canal plus pokae dzi pierwszy odcinek belferoriginal ihellip
  • Dejwi lovki  bowie davidbowie popkultura bw pop star starmanhellip
  • Umr do listopada viking vikings wikingowie movie series ragnarlothbrok ragnarhellip

Facebook