Czy rock’n’roll umarł? Przegląd polskich płyt 2017

Czy rock’n’roll umarł? Przegląd polskich płyt 2017

Zastanawiam się, co się stało z polskim rockiem w ostatnich czasach. Obecnie naszym rynkiem rządzi rap i muzyka alternatywna. Zadaję sobie więc pytanie, czy to oznacza, że rock’n’roll umarł? Na pewno część z Was pamięta jeszcze tłumy ludzi na koncertach sprzed paru lat, gdzie byle muzyczny event był wielkim świętem. Może też jesteście tak samo mocno zasmuceni, gdy widzicie frekwencję na obecnych wydarzeniach? Jakby rock nie był już nikomu potrzebny, a przecież to nie prawda. Skłonna jestem raczej postawić tezę, że rock’n’roll się średnio w Polsce opłaca, ale żeby tak od razu umarł?

Rogucki z Comą wypuścili ostatnio na światło dzienne singel promujący nową płytę i myślę, że oni sobie to mocno przekalkulowali, uznając że alternatywny romans jest spoko opcją. Świat jest dziś w tym zakochany, hipsterska muza jest w modzie. Żaden tam rock’n’roll i gitarowe granie. To się nie sprzedaje, a w ostateczności alternatywa przecież zakrawa na rockową nutę. Wszystko zostaje w rodzinie, gdyby ktoś miał pretensje o zmianę kierunku.

Prosty rock już nie wystarczy.

Weźmy, chociażby Nocnego Kochanka. To, co oni tworzą, nie jest normalne, absolutnie. Goście śpiewają o zdrajcach metalu, dziewczynie z kebaba i o tym, że po niedzieli poniedziałek. Jak ktoś nie zna twórczości, to pomyśli, że jestem niezłą świruską, ale absurdalnie to im się udaje i fantastycznie się tego słucha. Heavy Metal w prześmiewczej formie zdobył serce undergroundowego środowiska i ich płyta to obecnie bestseller na liście płyt 2017 Empiku. Jeśli chcesz grać na polskim rynku muzycznym, to musisz być bardzo beznadziejny, jak Filip Lato, albo musisz mieć jaja, żeby się jakkolwiek wyróżnić. Bez tego czeka Cię garaż do końca życia. Chyba, że masz wujka w wytwórni, wtedy nic się nie musi zgadzać.

Nocny Kochanek nadal stara się opakować swoje kontrowersyjne treści w ciąg genialnych gier słownych, analogii i prostych rymów. Jednak grupa zluzowała w kwestii dobierania słownictwa, a zawierając w utworach większą ilość wulgaryzmów, po raz kolejny udowodniła swoją niezależność oraz bezkompromisowość względem chociażby, skłonnych do cenzury, stacji radiowych.

Joanna Chojnacka (Choinek)

Death Magnetic

Polski blues w angielskim wydaniu.

John Porter&Nergal – „Me And That Man – Songs of Love and Death” to pierwsza płyta, która od razu skojarzyła mi się z polskimi albumami, które zostały wydane w 2017 roku. Nigdy bym na ten duet nie wpadła, jednak ten zmysłowy blues trafia w punkt mojej wrażliwości. Niestety odczuwam tutaj silną inspirację Nickiem Cavem, nie da się tego nie usłyszeć. Czy to przeszkadza? Trochę tak, choć myślę, że samotność i testosteron wypływający z tego krążka, jest autentyczny, więc teoretycznie nie ma się do czego przyczepić. Jest po prostu M-Ę-S-K-O, czyli dobrze. Mam jednak wrażenie, że w Polsce płyta przeszła trochę bez echa, niby jakieś zainteresowanie jest, ale ogromnych zachwytów brak.

Myślę, że łatwiej w twórczości Me And That Man odnajdą się fani Portera, znający choćby jego album Honey Trap, niż fani Behemotha, ale do Songs Of Love And Death warto podejść bez żadnych uprzedzeń, bo sama muzyka potrafi przynieść tyle znakomitych emocji, że wcześniejsze dokonania obu artystów nie są w stanie przyćmić jej walorów.

Robert Filipowski

Teraz Rock

Czy to ten koleś od Miliona monet?

To jest totalnie mój hit tego roku, jestem zachwycona na amen! Mrozu nagrał doskonałą płytę i nie mogę zrozumieć, co on do tej pory wyprawiał. Nie wiem co stało się w jego życiu prywatnym, że przeszedł na jasną stronę mocy i odeszedł od lansowania muzyki czysto rozrywkowej, ale ogromnie się cieszę, że mogę go teraz słuchać godzinami, bo ZEW to dzika i orientalna płyta z pięknymi tekstami. Wszystko jest na swoim miejscu. Takie granie mi się podoba, jestem dumna!

Polscy muzycy niechętnie opuszczają strefę komfortu i nagrywają albumy, które trudno od siebie odróżnić. Mrozu zaryzykował. Jego „Zew” to celująco odrobiona lekcja z historii polskich brzmień i dowód, że artystę na wiele jeszcze stać.

Ula Kaczyńska

Czwórka Polskie Radio

Co jeszcze się działo?

Te trzy pozycje to najlepsze płyty, jeśli o polski rynek chodzi. Niestety jestem ograniczona i nieznam się na rapie, więc w tym temacie się nie wypowiem. Trochę żałuję, bo w tym gatunku mzuycznym był kosmiczny wysyp premier. Tutaj aboslutnym numerem jeden jest dla mnie nowa odsłona Mroza. Mam nadzieję, że tylko w tą stronę, ten gość będzie szedł. Czeka mnie jeszcze przesłuchanie płyt Darii Zawiałow, Grabaża i Natalii Przybysz. Także w kolenej częśći przenalizujemy, czy wszystkie polskie wokalistki chcą być jak Katarzyna Nosowska, czy hejt pomógł Natalce Przybysz i czy Grabaż jest naprawdę tak stary, na jakiego wygląda.

źródło zdjęć: www.metalnews.plhttp://www.empik.com

15 najpiękniejszych rockowych utworów wszech czasów

15 najpiękniejszych rockowych utworów wszech czasów

15 najpiękniejszych rockowych utworów wszech czasów. Mięsiste gitary, doskonałe ballady i jako wisienka na torcie Gwen Stefani z cudnym utworem- który wszyscy znają- Don’t Speak. Zastanawialiście się kiedyś nad własną top listą wszech czasów? Jakie utwory znalazłyby się u Was? Na wszystkich internetowych listach królują hity Beatlesów, Elvisa i Nirvany, ale na mojej ich nie znajdziecie. W zamian umieściłam inne cudne kawałki, takie jak Deep Purple- Child In Time, R.E.M. – Losing My Religion, czy moje ukochane Depeche Mode i ich Personal Jesus. To moja osobista lista najpiękniejszych rockowych utworów wszech czasów, ciekawa jestem, co Wy byście dorzucili?

Deep Purple – Child In Time

Queen – The Show Must Go On

The White Stripes – Seven Nation Army

Depeche Mode-Personal Jesus

Audioslave – Like a Stone

The Eagles – Hotel California

R.E.M. – Losing My Religion

Pearl Jam – Alive

Pink Floyd – Wish You Were Here

Iron Maiden – Run To The Hills

Bon Jovi – Livin’ On A Prayer

David Bowie – Let’s Dance

Pantera – Walk

Metallica – One

No Doubt – Don’t Speak

źródło zdjęć: unsplash.com

Co zabrać na festiwal?

Co zabrać na festiwal?

Mamy lato, a sezon festiwalowy trwa. Dla starych wyjadaczy pakowanie się to nic trudnego, ale jeśli jesteście nowicjuszami w tej dziedzinie, to na pewno pojawiają się w Waszej głowie pytania, co zabrać na festiwal? Co jest mi niezbędne, a co stanowić będzie niepotrzebny bagaż? Tu z pomocą przychodzę Wam ja i jako weteranka letnich festiwali, przygotowałam dla Was listę rzeczy, które koniecznie musicie zabrać ze sobą.

Dodatkowo stworzyłam dla Was jeszcze bardziej szczegółową listę w postaci PDF-u (lista znajduje się na końcu wpisu). Znajdziecie w niej spis rzeczy niezbędnych, ale także gadżetów, które mogą Wam ułatwić życie na festiwalu, ale niekoniecznie musicie je zabrać ze sobą. Taką listę możecie sobie wydrukować i w dzień wyjazdu-z pomocą tej listy-sprawdzać czy wszystko spakowaliście. Nikt nie chce pojechać bez śpiwora czy szczoteczki do zębów. O ile śpiworem ktoś może poratować, to już szczoteczką do zębów stanowczo nie.

1. Wygodne buty

Wieczny dylemat wszystkich kobiet. Modnie czy wygodnie? Z doświadczenia wiem, że nowe najpiękniejsze trampeczki mogą zepsuć nam cały festiwal. Nie ma nic gorszego niż dyskomfort przemieszczania się po ogromnym terenie festiwalu z obtartymi stopami, dodajmy do tego jeszcze koncerty pod sceną i zepsuty humor murowany. Lepiej zabrać ze sobą sprawdzone, wygodne obuwie, za którym nie będziecie płakać, kiedy się zniszczy. Białe tenisówki też odradzam, no, chyba że ktoś marzy, aby po powrocie do domu były szaro-bure.

2. Namiot, karimata, śpiwór + folia malarska

Niektórzy twierdzą, że i bez tego da się przeżyć, ale ja wolę nie sprawdzać. Swoje prywatne miejsce odpoczynku to jednak za duży komfort, by z niego rezygnować. Wszystkie graty bezpieczne, a my mamy swoje prowizoryczne łoże do dyspozycji 24 h na dobę. W nocy temperatura spada, więc niezbędny nam będzie śpiworek oraz karimata, która zniweluje chłód dopadający nas w środku nocy. Na koniec jeden z moich osobistych festiwalowych patentów- folia malarska. Pada deszcz? Nie macie tropiku? Boicie się, że namiot przemoknie i cały wasz dobytek zostanie zalany? Nie ma mowy. Wystarczy przed ulewą umiejętnie okryć namiot folią malarską i po problemie. Wszystko suche i bezpieczne. Pamiętajcie, by po burzy koniecznie ją zdjąć, żebyście się nie zagotowali od środka. Folię malarską bez problemu dostaniecie w każdym sklepie ogrodniczym czy budowlanym, a koszt to jakieś 3 zł. Niewielka cena za spokój w czasie ulewy, prawda?

3. Peleryna przeciwdeszczowa, okulary przeciwsłoneczne i kapelusz

Nie musicie oczywiście nosić wszystkiego jednocześnie. Jednak wszystkie te elementy mogą Wam ułatwić życie na festiwalu. Nikt nie lubi być przemoczony, okulary chronią oczy, a kapelusz Wasz organizm przed udarem. Kapelusz oczywiście możecie sobie zastąpić bandaną, arafatką lub innym stylowym dodatkiem, może to być nawet kwiecisty turban. Wybór należy do Was.

4. Kosmetyki w wersji mini

Minimalizacja bagażu to podstawa, więc każdy sposób, by zmniejszyć swój festiwalowy pakunek, bardzo cieszy. Kobieca kosmetyczka potrafi zająć bardzo wiele miejsca w plecaku, jednak wcale nie musi tak być. Nie musicie oczywiście rezygnować z higieny, wystarczy udać się do drogerii typu Rossman, natomiast wybierajcie kosmetyki w wersji mini. Mini pasta do zębów, mini żel pod prysznic czy mini szampon, to wszystko jest łatwo dostępne i zdecydowanie zmniejszy Wasz bagaż.

5. Nerka lub mały plecak

Podczas festiwalu liczy się wygoda i bezpieczeństwo. Czasem zdarza się, że wychodząc rano z namiotu, wracamy tam dopiero w nocy. Nie należy więc zostawiać w namiocie portfela z pieniędzmi i dokumentami, takie rzeczy warto mieć zawsze przy sobie. Najlepiej do tego sprawdzi się przepasana na biodrach nerka lub stylowy plecaczek, w którym możemy trzymać nasz dobytek. W plecaku zmieścimy także leki, jeśli jakieś przyjmujemy, wodę czy rozpiskę koncertową. Wygodnie i bezpiecznie.

6. Chusteczki nawilżane i żel antybakteryjny

Możecie ratować się tymi środkami na całym terenie festiwalowym, jeśli nie macie akurat dostępu do wody, a czujecie się niezbyt komfortowo. W każdej chwili możecie się odświeżyć i przemyć sobie ręce czy buzię. Nie zajmie to zbyt wiele miejsca w Waszym podręcznym bagażu, a na pewno sprawi, że znacznie lepiej przeżyjcie festiwal. Chusteczki nawilżane mogą Wam także posłużyć do ochłodzenia się w czasie największych upałów.

7. Rozpiska koncertowa

Dobrym pomysłem jest wydrukować ją sobie lub stworzyć samodzielnie. Osobiście lubię opracować sobie taką listę sama, zaznaczając koncerty, których nie mogę ominąć, a które mi są całkiem obojętne. Dzięki takiej rozpisce zawsze możecie sobie sprawdzić kiedy grają Wasze gwiazdy lub kto akurat występuje na danej scenie.Jeśli jesteście zainteresowani szczegółową listą, zapraszam Was do jej pobrania i wydrukowania. Znajdziecie tam zarówno rzeczy, które są niezbędne w czasie trwania festiwalu / bez których ciężko się obyć na festiwalu i funkcjonalne gadżety, które ułatwią Wam życie

źródło zdjęć: woodstockfestival.plpinterest.com

Dawid Podsiadło nawraca niewiernych

Dawid Podsiadło nawraca niewiernych

Dawid Podsiadło-polski piosenkarz i autor tekstów, wokalista zespołu Curly Heads. Laureat wielu muzycznych nagród. Uczestnik programu talent show X-Factor. Król Instagrama. Mistrz ciętego humoru.

Talent to nie wszystko. Liczy się jeszcze świadomość muzyczna i oprawa wizualna, czyli image. Działa to mniej więcej tak, że najpiękniejsze beztalencie zawsze znajdzie rzeszę zaślepionych fanek, a talent w niewdzięcznej oprawie rzadziej. Ludzie lubią ładne rzeczy, a internet to wspiera bardzo mocno. Dawid Podsiadło mógł doskonale coverować U2 czy Stinga, ale dla wielu jednak pozostawał chłopaczkiem, który niedawno jeszcze wspinał się na drabinę po truskawki. Czyli, że nie był wart uwagi, bo był za młody i niedojrzały, a na dodatek miał obciachową szopę i pryszcze. Trzeba sobie faktycznie przyznać, że infantylny tekst o trójkątach i kwadratach nie pomógł w zmianie opinii. Pomimo że jest leciutki, miły i pluszowy, raczej trudno uznać go za dojrzały utwór. Ale przecież, od czegoś, zawsze trzeba zacząć.

Ja jednak od początku zostałam kupiona przez Dawida Podsiadło. Jakoś muzyczna intuicja podpowiadała mi, że warto śledzić tego chłopca. Bo to wcale nie jest takie zagubione w lesie stworzenie, żaden tam mały miś z mokrym noskiem, raczej dobrze rokujący oszołomiony, rozentuzjazmowany zwierzak, który cieszy się ogromem miejsca i możliwościami. Miałam rację. Nie minęła chwila, a Dawid Podsiadło udowodnił, że potrafi ryknąć, i teraz każdy artysta pragnie z nim nagrywać i dzielić scenę. Podsiadło okazał się muzyczną plasteliną, oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. Bez oporów pokazuje rockowy pazur i wcale nie boi się nagrywać pozornie orientalnych utworów, nawet z raperami. Jakikolwiek by to nie był projekt, Podsiadło nie zaliczył jeszcze na razie, żadnego upadku, a na jego koncie malują się same sukcesy. Konsekwentnie, do przodu, według planu.

To nie są już trójkąty i kwadraty

Pędzi jak burza i nic go już nie zatrzyma, nagrywa z najlepszymi i nawraca tych, którzy mówili o nim, że to tylko pryszczaty chłopek-roztropek z jakiegoś tam talent-show. Wiadomo nie od dziś, że „prawdziwi fani rocka” gardzą artystami z programów muzycznych. Patrząc, dokąd zmierza rockowa Ewelina Lisowska, Natalia Nykiel czy Sarsa nikogo to nie dziwi. Istnieją bowiem ludzie, których pasją jest niszczenie ludzkich talentów, w zamian za solidne bogactwo. Na szczęście nie dotyczy to Dawida Podsiadło, który muzycznie dojrzewa z każdą płytą i teraz nawet jego zagorzali przeciwnicy pokochali jego muzykę. Wszyscy ci, którzy z kwaśną miną omijali Dawida Podsiadło szerokim łukiem, dziś wrzucają jego kawałki na swoje fejsbukowe tablice, pękając z dumy i zachwytu.

Cała tajemnica tkwi w tym, że talent rzadko obroni się sam. Trzeba sobie uświadomić, że sposobem na sukces jest dobór odpowiednich ludzi do współpracy. Dobra ekipa, talent i konsekwentne działanie to czynniki, które stymulują każdą karierę. Dziś Dawid Podsiadło dzięki swej intuicji i talentowi nie jest już kojarzony z niedojrzałym chłopcem z X-Factora, świadomie odciął się od tego przydomku i teraz spokojnie możemy go nazywać pełnoprawnym artystą. Artystą z pięknym wąsem, teledyskiem ala Forrest Gump i gangsterskim utworem z Sokołem. Ten człowiek robi, co chce, a chce mu się bardzo dużo i wszystko, co wychodzi z jego głowy, jest dobre.

Dawid Podsiadło i Sokół – Świadomy sen

Dawid Podsiadło ma na swoim koncie dwie solowe płyty Comfort and Happiness oraz Annoyance and Disappointment, oraz debiutancki album z zespołem Curly Heads-Ruby Dress Skinny. Dodatkowo cechują go wspaniałe, przemyślane teledyski, specyficzne poczucie humoru oraz sposób wyrażania swych nieskładnych myśli. Mam ogromną nadzieję, że jego kolejny płyty muzyczne będą jeszcze lepsze lub równie dobre, ponieważ bez cienia wątpliwości Dawid Podsiadło zaszedł wysoko, ale ma jeszcze mnóstwo czasu i możliwości, by nagrać tysiące różnicowanych utworów i choć wielbię jego ballady, najbardziej lubię, jak trochę zamienia się w dzikiego zwierza który ryczy.

Dlaczego Rogucki zaczął się dziwnie malować?

Dlaczego Rogucki zaczął się dziwnie malować?

Piotr Rogucki – polski wokalista, autor tekstów i piosenek. Członek zespołu rockowego Coma. Aktor. Były juror programu talent show – Must Be the Music. Jeden z głównych artystów trasy koncertowej Męskie Granie 2017. Kolejny naczelny świr Rzeczypospolitej Polskiej.

Wokalista Comy od zawsze miał predyspozycje do zostania jednym z najbardziej shejtowanych artystów w tym kraju. Od początku, wszystko, co robił, spotykało się z ogromną falą krytyki. Gdy po kilku latach starań udało mu się z zespołem Coma wyjść z podziemi undergroundu i zachwycić młodych ludzi swoją gitarową poezją, po chwili przez sporą grupę osób został okrzyknięty królem grafomaństwa. W wyniku czego, ludzie, którzy jeszcze przed momentem śpiewali piosenki Comy na koncertach, już po chwili przekrzykiwali się w hejterskim tonie, który tekst jest najbardziej absurdalny.

Rogucki nigdy nie miał lekko. Lecz pomimo krytyki, sale wciąż wypełniały się po brzegi, a fani nadal z zachwytem i wzruszeniem śpiewali na koncertach utwory 100 tys jednakowych miast czy Spadam. Pamiętam jak na moim pierwszym koncercie Comy, Rogucki przypominał raczej grubawego lolo niż bożyszcza nastolatek. Jednak to nie było wcale takie istotne. Nikt nie zwracał uwagi na to, jak ten człowiek wygląda i jak jest ubrany. Dla fanów Comy mógł występować nawet w koszulce The Kelly Family, ponieważ ważny był jego charakterystyczny, potężny wokal i niesamowita wrażliwość sceniczna. Jednak pomimo oddanych słuchaczy, Coma na czele z Piotrkiem Roguckim zawsze miała ogromną bazę hejterów, których niczym nie da się zadowolić, chyba że środkowym palcem.

100 tysięcy jednakowych miast / 20 . Przystanek Woodstock

Zastanawialiście się kiedyś, co zostało artyście, który jest notorycznie opluwany na ulicy i oskarżany o wszystkie kataklizmy zespołu, w którym występuje? Liderowanie niby wspaniała sprawa, ale także ogromny ciężar i oczekiwania wobec ukochanej gwiazdy. W naszym kraju artysta to trochę niewolnik. Musisz grać to, czego chcą ludzie, a spróbuj zrobić coś nie po ich myśli. Wystąp w jakimś programie, to od razu jesteś sprzedajnym ścierwem. Nie ważne jest, że musisz utrzymać rodzinę, chcesz im zapewnić byt na wysokim poziomie, a muzyka to Twój zawód. Masz nigdy się nie sprzedawać, siedzieć cicho, grać tak jak 10 płyt wcześniej i nie waż się zmieniać czy rozwijać. Gdy się zbuntujesz, jest wysoka szansa na to, że Cię oplują i spalą publicznie wszystkie Twoje płyty, lub ubliżą w internecie, bo łatwiej i anonimowo.

Dlaczego więc Rogucki zaczął dziwnie się malować? Skąd pomysł na wąsy i różowe Crocsy? Może obraził się na swoich fanów i ma w dupie czy przez niego ludzie nie będą chcieli przychodzić na koncerty Comy? Zwariował? Otóż nie. Rogucki maluje oczy, ponieważ może i chce. Hejt, który został na niego sprowadzony, dał mu komfort, robienia czego mu się żywnie podoba, bez poczucia winy czy strat w fanach. Swoją drogą, każda zmiana, którą wprowadza artysta w swój sceniczny image czy płyty, które nagrywa, w konsekwencji prowadzi do utraty i zyskania fanów. Nie ważne jest, czy to zmiana brzmień, czy różowe buty na scenie. Rogucki już tak wiele razy został nazwany ciotą, sprzedajną gnidą, czy pseudo poetą, że nie robi to na nim żadnego wrażenia. Być może nawet poszedł o krok dalej i prowokowanie zaczęło sprawiać mu przyjemność?

Męskie Granie. 2017. Męskie Granie Orkiestra – Nieboskłon

Jedno jest pewne, artysta na scenie może wyglądać, jak tylko sobie wymyśli, o ile nikogo tym nie urazi. A pomalowane powieki nikogo w żaden sposób nie obrażają, chyba że ktoś jest ograniczony umysłowo. Scena należy do artysty. Jeżeli komuś nie podoba się wąs czy różowe Crocsy Roguckiego, to nie musi przychodzić na jego koncerty ani słuchać jego płyt. Wydaje mi się, że akurat w miejscu sztuki i kultury, nie powinno występować coś takiego jak ograniczenia. Tutaj jest przestrzeń na każdą indywidualność. Ja jestem zachwycona Piotrkiem Roguckim w ostatnim teledysku promującym Męskie Granie 2017. Jego biała koszula, dziwne ruchy i niebieskie powieki nawiązujące do tytułu piosenki, wyglądają niczym z filmów Davida Lyncha. Bardzo mnie to hipnotyzuje i zachwyca. Nie bolą mnie pomalowane powieki, czy różowe buty. Nawet jeśli jakaś płyta mi się nie spodoba, to zawsze mogę wrócić do starych utworów. Wy też możecie, jeśli wąs Wam przeszkadza, tam go nie ma. Przestańmy wreszcie być takimi hejterami, nie róbmy z siebie mistrzów plucia żółcią i jadem.

źródło zdjęć: www.infomusic.pl

Dlaczego ludzie słuchający rock’a są lepszymi ludźmi?

Dlaczego ludzie słuchający rock’a są lepszymi ludźmi?

Twierdzenie, że ludzie ze środowiska rockowego to patologia i degeneracja odeszły już do lamusa. Jednak nadal zdarzają się oporni, którzy nie wierzą, że w rzeczywistości to są najfajniejsi ludzie na świecie. Mówię szczerze, nie ma lepszych. Ci ludzie pod warstwą tatuaży, skórzanych kurtek, długich włosów i jeszcze dłuższych bród, są najcieplejszymi ludźmi, jakich znam.
Dlaczego?

1. Wrażliwość

Wrażliwość muzyczna przekłada się na wrażliwość odbioru świata. Z nikim tak jak z ludźmi słuchającymi rocka nie pogadacie o kulturze. Zarówno jeżeli chodzi o interpretację filmów Davida Lyncha, czy słuchanie wielorybów na Antarktydzie, które pod lodem brzmią jak Pink Floyd. Ludzie rocka to mistrzowie w odbiorze sztuki. Mogą dywagować godzinami nad najpiękniejszymi solówkami w historii muzyki i w niczym to nie przeszkadza, by po chwili dziarsko krzyknąć „Slayer kurwa!”. Ze względu na wyrazisty indywidualizm tego środowiska, Ci ludzie zawsze przytulą Cię ramieniem i zaproszą do swoich kręgów, bez względu na to, jak wyglądasz, czy jesz mięso i czy jak statystyczny młody Polak wyrwany ze snu krzyczysz deadline. Nie ważna jest cała pozorna otoczka tego świata, ważne, żebyś miał serducho na swoim miejscu i był w porządku, a Ci ludzie nigdy Cię nie odtrącą.

2. W rodzinie jest siła

Wiecie, jak zazwyczaj ludziom kojarzą się rockersi, którzy jeżdżą na koncerty i festiwale? Rozpusta, zdrady, morze alkoholu, brak higieny i w ogóle syf. Jak jest w rzeczywistości? Większość przyjeżdża na wybrane koncerty swoich ulubionych wykonawców, których płyty kolekcjonowali od dziecka, część  jeszcze  na kasetach, a w portfelach noszą zdjęcia swoich pociech. Zamiast gadać o polityce, chwalą się swoimi żonami, które albo są z nimi, albo z jakiegoś powodu nie mogły przyjechać. Niby panuje powiedzenie, że drzewa do lasu się nie bierze, jednak rockersi biorą sobie za żony najfajniejsze laski na świecie i wcale nie jeżdżą w poszukiwaniu nowych doznań. Może to dlatego, że w prawdziwym męskim świecie zdrada to nie powód do dumy, a młodzieńcze czasy są już za nimi.

Sama kiedyś żyłam w przekonaniu, że gwiazdy rocka to najwięksi zdrajcy i babiarze w historii, jednak zostało mi to udowodnione, że te rockowe ballady o miłości na zawsze, nie biorą się znikąd. Nikt tak pięknie nie opowiada o swojej rodzinie, jak fan muzyki rockowej.

rock

3. Rockersi to dobrzy towarzysze podróży.

Fani rocka mają w dupie to czy w Waszym planie podróży jest 5-gwiazdkowy hotel, ważne jest tylko to, żeby było gdzie się przespać i umyć. Nieważne czy to podróż motocyklem, samochodem bądź autostopem, grunt to przygoda. Mogą to być dzikie Bieszczady, zachód słońca nad morzem, jezioro na Mazurach, a nawet opuszczone ruiny zamku, ważne, żeby było ciekawie, nie trzeba się silić na wyszukane rozrywki, wcale nie musi być trendy i modnie. W zupełności wystarczy ognisko i dobre towarzystwo.

4. Muzyka nie tylko z głośnika

Pamiętacie te czasy, gdy lata temu na ogniskach naprawdę było ognisko i gitara? Ja do dziś pamiętam wszystkie tytuły piosenek, które moi koledzy grali i choć playlista powtarzała się co wieczór, a teksty każdy zdążył poznać na pamięć 1000 razy, to każdy bawił się świetnie i nikt się nie nudził. Dziś nie jest to tak mocno praktykowane, ponieważ w tym pędzącym świecie łatwiej wpaść na imprezę z muzyką w telefonie, niż z gitarą w futerale. Pocieszające jest to, że fani rocka nadal praktykują muzykę na żywo. Jeśli wrócimy do punktu 3. i zrozumiemy, że rockersi to najlepsi towarzysze podróży, to dodajmy do tego jeszcze gitarę przy ognisku i niebo pełne gwiazd- kompletna bajka. Czy jest coś lepszego niż dzika natura i rockowe ballady przy blasku ognia? Nie sądzę.

5. Inteligentne bestie

Ja wiem, że niektórym się wydaje, że rockowa muzyka to tylko szatan, gwoździe i darcie mordy, ale prawda jest inna. Rockowa muzyka jest tak zróżnicowanym gatunkiem, jak długa jest odległość stąd do kosmosu, więc grzechem jest uważać, iż nie ma w tym nic skomplikowanego. Wszystkie te gitary, linie basowe, perkusje i inne trąbki to poważny majstersztyk. Ktoś to wsłuchuje się w te cuda na co dzień lub je gra, musi mieć równo pod kopułą. Rockersi to pasjonaci z krwi i kości, jeśli jakieś hobby ich pochłonie, są najlepsi w swoim fachu, czy jest to znajomość historii polski, budowa samochodów z lat 80. , automatyka, budowa szaf sterowniczych lub rzemiosło artystyczne .Bez różnicy, nic prócz perfekcji ich nie interesuje. Cóż, ktoś, kto na co dzień słucha tak dobrej muzyki, nie może być przeciętny.

źródło zdjęć: unsplash.com

Instagram

  • Kto widzia? Cudo czy nie cudo? twojvincent vincent vincentvangogh vangoghhellip
  • weekend cooking cake pumpkin foodporn food ciasto dynia autmn polandhellip
  • Zaraz bd nowe odcinki  floki vikings viking wikingowie actorshellip
  • Gdyby tylko tak si spakowa rzuci wszystko i wyjecha whellip
  • Piknie! Jesie jest dobra bo hbo robi nam dobrze ihellip
  • A co to? bw photography photo art
  • Czy istnieje co bardziej hipsterskiego ni czekolada bez glutenu? chocolatehellip
  • To jest jakby sto procent wszystkiego w jednej ksice Jesiehellip

Facebook