Porozmawiajmy dziś o kobietach. Jakiś czas temu rozprawiałam na temat niezbyt zdrowego podejścia kobiet do męskich pasji. Choć ukierunkowałam tamten tekst w stronę mężczyzn, wspólnie stwierdziliśmy w komentarzach, że jest to wpis, który dotyczy obu stron w związkach. Nie ma tylko złych kobiet, tak jak nie ma tylko poszkodowanych mężczyzn, To pewne. Jednak dziś znowu chciałabym z Wami porozmawiać o pewnych zachowaniach kobiet. Chciałabym poznać Wasze zdanie na ten temat, ponieważ ostatnio pisaliście dużo fajnych i mądrych rzeczy. Może pomożecie mi zrozumieć kilka zjawisk, których nie do końca rozumiem.

porozmawiajmy-o-facetach

zobacz wpis

Ja sama mam niewiele koleżanek, ponieważ męskie środowisko przypadło mi do gustu już we wczesnej młodości. Jakoś tak się zawsze składa, że najbardziej trzymam sztamę z facetami. Być może kwestia zainteresowań, a może tego, że trochę boję się kobiet. Pomimo tego, że wiele z nich cenię, podziwiam i darze wielką sympatią, to nie do końca im ufam. Pomimo mojego dystansu, który pewnie ma jakieś podłoże psychologiczne, uwielbiam, gdy kobieta jest kobieca. Czyli taka, która maluje usta na czerwono i nie uważa, że emanowanie kobiecością (kobiecością, a niegołym cyckiem) to słabość. Nie rozumiem, dlaczego niektóre kobiety wmawiają sobie i nam, że uroda, czyli atut, to jakiś grzech i powinnyśmy się go wyzbyć za wszelką cenę. Najlepiej tak by gołym okiem można było oglądać, jak neurony świecą i biegają po naszym mózgu. Nie uważam, by inteligencja nie mogła iść w parze z kobiecością. To jakiś absurd jest na to wiele przykładów, gdyby ktoś potrzebował potwierdzenia. Nie rozumiem, dlaczego popadamy ze skrajności w skrajność.

Nie lubię zazdrosnych kobiet, co to nienawidzą innych stworzeń posiadających cycki. Gdy czasem po jakiś zajęciach chodziłam z moimi koleżankami na przysłowiowe ciastko i kawę, nie mogłam się nadziwić ile hejtu i nienawiści jest w kobietach. Rozumiem, że można sobie rozmawiać czy ktoś ubrał odpowiednią kurtkę do swojego wieku i czy ten blond pasuje, ale żeby kogoś od razu nazywać dziwką, nie znając nawet tej osoby? Niech mi to ktoś wytłumaczy. Zresztą stąd chyba ta moja skłonność do męskiego towarzystwa. Zadziwiające jest także że te same dziewczyny potem mówią do siebie kochanie, lajkują swoje instagramy, dają sobie lajki i serduszka, a pod nosem komentują, że nienawidzą suki. Skąd taka agresja? Skąd się bierze taka potrzeba doszukiwania się w drugiej kobiecie jakiś wad? Często bezpodstawnie. Tylko dlatego, że jest ładna i miła? Aż strach na takie spotkanie nie przyjść, wiadomo z góry, że staniemy się wtedy obiektem drwin.

Dlaczego, gdy niektóre z nas sugerują, że kobiety powinny zachowywać się jak damy, inne odpowiadają, że to jest jakaś ujma na honorze, ograniczanie i sugestia, by być tylko ładną cizią? Skąd we współczesnym świecie bierze się przekonanie, że bycie damą to bycie tępą strzałą? Tzw. słabszą płcią. Nie do końca rozumiem. Uważam, że nie wszystkie kobiety muszą się malować, robić sobie hybrydy i całe życie nosić szpilki, ale to nie jest przecież definicja damy. Dama to kobieta, która może iść przez życie także w trampkach, byleby nie zachowywała się jak wyciągnięta z buszu małpa, co to pluje, idąc chodnikiem, manifestując swoją niezależność. Mam trochę problem z dziewczynami, które słychać z drugiego końca ulicy, jak rzucają soczystym mięsem w postaci przekleństw przeróżnych. Przeklinać każdy może, nie generalizujmy, że to jakaś domena mężczyzn, sama sobie lubię przekląć, ale po cichu raczej, nie tak, żeby mnie babcia starsza na ulicy zabijała pogardliwym wzrokiem. Do tego często brwi wpierdolki niczym czarne gąsienice i guma do żucia, co to wygląda, jakby ją ta piękność z rok żuła i z przyzwyczajenia mieliła tą żuchwą od stuleci.

Nie rozumiem takiej agresji w kobietach i nigdy nie będę w stanie jej zaakceptować. Uważam, że można być fajną kobiecą laską nawet w bluzie z niedbałym kucykiem na środku głowy i w okularach kujonkach. Można być damą w spodniach z dziurami na kolanach i sportowych butach. Diabeł tkwi w szczegółach. Tym szczegółem jest klasa. Największym prezentem, jakim my kobiety możemy dla siebie zrobić, jest posiadanie klasy i taktu. Nie musimy krzyczeć, że kobiecość nam uwłacza, że jesteśmy przecież takie silne i wyzwolone. Jeśli wykorzystamy nasze atuty, a do tego będziemy osiągać zamierzone cele w dziedzinie życia, którą sobie wybrałyśmy, udowodnimy, że nie jesteśmy tylko rozwrzeszczanymi babsztylami, a super babkami o niezwykłej mocy. Nie ważne czy jest to moc wychowywania dzieci, czy siła bizneswoman.

Kora Jackowska – „kobiety, które inspirują"

zobacz wpis

Czasem zdarza mi się spotykać takie super babki. Wtedy moje zdanie o kobietach ulega poprawie. Widzę, że tworzą się wspaniałe środowiska, w których kobiety bardzo mocno i szczerze się wspierają. Zdaję sobie sprawę, że i tam zapewne wkrada się zwyczajna ludzka zazdrość, ale ogólna siła którą sobie dają nawzajem, jest niesamowicie inspirująca. Te kobiety nie wydrapują sobie oczu, tylko sprawiają, że łatwiej jest im spełniać swoje marzenia. To właśnie takie kobiety udowadniają, że mamy ogromną moc w świecie, a nie te, które domagają się traktowania na równi z mężczyznami. Walić to. My jesteśmy wspaniałe i zawsze powinnyśmy znać swoją wartość. Nie tylko wtedy, gdy jakiś facet powie to na głos. Nie podkładajcie sobie kłód pod nogi nawzajem, nie bójcie się tego, że jesteście kobietami. Inspirujmy się nawzajem. Nie oznacza to, że mamy wszystkie sztucznie się poklepywać po ramieniu, ale jeśli ktoś nam nie odpowiada, to po prostu idźmy dalej, nie musimy nikogo obdarowywać sztuczną sympatią. Nie dajmy się zwariować tej kobiecej zazdrości. Nie angażujmy się w tę spiralę nienawiści. Moim zdaniem to bezsensowny zabieg. Powinnyśmy razem współpracować, by osiągnąć te wszystkie cele, o które walczymy od bardzo dawna.

Osobiście też zastanawiam się, jak to jest z tym w blogosferze. Większość osób, z którymi mam styczność to kobiety. Niektóre naprawdę szalenie szanuję i cenię to, w jaki sposób tworzą swoje miejsca, ta lekkość, z którą przekazują swoją treść, jest naprawdę inspirująca. Bardzo jestem dumna z tych dziewczyn. Ja z blogosferą jestem dość krótko związana, nie nabawiłam się jeszcze fałszywych przyjaciółek. Chyba! Może więc Wy opowiecie mi o kobietach w blogosferze? Nie ukrywam, że czekam na Wasze opinie z szaloną ciekawością! Może uda mi się także zdobyć jakaś męską opinię na ten temat!? Byłoby super.

źródło zdjęć: unsplash.com

Instagram

  • Kto widzia? Cudo czy nie cudo? twojvincent vincent vincentvangogh vangoghhellip
  • weekend cooking cake pumpkin foodporn food ciasto dynia autmn polandhellip
  • Zaraz bd nowe odcinki  floki vikings viking wikingowie actorshellip
  • Gdyby tylko tak si spakowa rzuci wszystko i wyjecha whellip
  • Piknie! Jesie jest dobra bo hbo robi nam dobrze ihellip
  • A co to? bw photography photo art
  • Czy istnieje co bardziej hipsterskiego ni czekolada bez glutenu? chocolatehellip
  • To jest jakby sto procent wszystkiego w jednej ksice Jesiehellip

Facebook